FOTOHISTORIA MIASTA: LEGENDA UKRYTA W OBRAZACH

Zwycięzca – miejsce 1. Przepowiednia leśnego opiekuna

Autor: Paweł Kroczek

Podobno każdy las ma swoich opiekunów – istoty nadprzyrodzone, które dbają o drzewa i zamieszkałe w lesie zwierzęta. Krywałdzki las również miał takich strażników, w postaci leśnych skrzatów. Zasadniczo unikały one ludzi, ale wśród nich był skrzat, który w wolnych chwilach, lubił zaglądać do ludzkich gospodarstw i przypatrywać się z ukrycia zajęciom i rozrywkom mieszkańców.

Na przełomie lat 20. i 30. XX wieku, na skraju krywałdzkiego lasu, rozpoczęła się budowa stadionu. Wycięto drzewa, uporządkowano teren, a w końcu, kiedy budowę ukończono, stadion stał się areną wielu sportowych wydarzeń. Ów ciekawski skrzat, którego bardzo interesowało życie ludzi, był pod wrażeniem tego miejsca, często tam zaglądał i zaczął marzyć o tym, by samemu wystartować w zawodach, razem z utalentowanymi sportowcami.

Pewnego dnia, widząc stojących przy boisku elegancko ubranych mężczyzn, będących prawdopodobnie jakimiś ważnymi osobistościami, postanowił podejść do nich i zapytać, czy on i inne leśne skrzaty mogłyby brać udział w różnych zawodach organizowanych na stadionie.

Panowie w garniturach, początkowo zaniemówili widząc skrzata, ale później zaczęli z niego drwić.

-To miejsce dla sportowców, a nie dla skrzatów z krótkimi nóżkami! Zmiataj stąd i to już! – mężczyźni zaczęli naśmiewać się z leśnego strażnika.

Znieważony skrzat, zezłościł się okropnie i uderzył pięściami w ziemię, aż wszystko wokół zadrżało, po czym wykrzyczał:

-To miejsce, na którym wybudowaliście stadion, należało do lasu! Skoro chcecie by było tylko dla was, to przygotujcie się, że spotka was za to kara! Przyjdzie czas, gdy nikt się tym miejscem nie będzie interesował, a las zabierze je z powrotem do siebie!

Po tych słowach, upokorzony skrzat podszedł w stronę lasu i od tego czasu nikt go więcej nie widział.

Minęły lata, a przepowiednia spełniła się. Stadion odszedł w zapomnienie, a las powoli pochłania to miejsce i zabiera to, co kiedyś należało do niego…

Zwycięzca – miejsce 2. Gra w kości

Autorka: Anna Gaik

Dawno temu, w centrum Krywałdu, stało niezwykłe kasyno, o którym szeptano niezwykłe historie. Mówiono, że nocą jedno z jego okien jarzy się jasnym blaskiem, choć nikt nigdy nie widział zapalonej lampy. Goście przybywali tam z daleka, żeby zagrać w kryształowe kości. Szkło, z którego były wykonane nie był znany żadnej hucie. Legenda głosiła, że w grze w kości najwyższą wygraną było spełnienie jednego życzenia. Zakładu nie obstawiało się jednak pieniędzmi, a własnym losem.

W pobliżu żył młody górnik Alojz, którego dręczyły problemy jego młodszej siostry. Siostra ta, Maria, popadała w coraz większe długi za sprawą swojego lekkomyślnego męża. Wchodził on w niekorzystne układy i bawił się w podejrzanym towarzystwie.

Alojzowi sam również ledwo wiązał koniec z końcem, nie mógł więc wesprzeć swojej siostry. Pewnego wieczoru, wracał do domu pogrążony w zmartwieniach, a nogi zawiodły go pod drzwi kasyna. Naraz podjął decyzję i skierował się ku grze w kryształowe kości. Nikt nie wie postawił, ale tego wieczoru kości mu sprzyjały. Widziano go wracającego do domu z jarzącymi się kośćmi w dłoni.

Wkrótce los Marii zaczął się odmieniać. Odeszła od męża, poprawiły się jej interesy i zaczęła spłacać swoich wierzycieli. Chcąc podzielić się dobrymi nowinami ze swoim starszym bratem, zaszła do jego mieszkania. Nikt nie odpowiadał na pukanie. Drzwi były otwarte, a w środku panowała cisza – nie było tam żywego ducha. Przy łóżku znalazła jedynie zupełnie zmatowiałe szklane kości.

Pobiegła w stronę kasyna, ale… kasyna nie było. Ze smutkiem spojrzała na pustą parcele. Jej życie zmierzało mu dobremu, jednak nie dane było podzielić się szczęściem z ukochanym bratem.

Miejscowi mówią, że kasyno ukazuje się tym, których życzenie jest silniejsze niż rozsądek. A nocami wciąż słychać dźwięk toczących się kości…

Stowarzyszenie „Cała Naprzód” zaprasza na kolejne wydarzenie realizowane w ramach minigrantów wolontariackich. Razem stworzymy nową, fikcyjną opowieść o Knurowie. Tym razem w formie konkursowej!

Konkurs ma zachęcić do spojrzenia na znane miejsca z zupełnie innej perspektywy, pobudzić twórcze myślenie i pokazać, jak wiele historii może kryć się w jednym kadrze. To także sposób na budowanie lokalnej tożsamości i integrację społeczności wokół sztuki, fotografii i literatury, niezależnie od wieku czy doświadczenia artystycznego.

Wybierz jedno ze zdjęć, które proponujemy i stwórz do niego całkiem nową legendę! Podeślij nam ją w zgłoszeniu konkursowym do 14 grudnia 2025. Możesz wygrać atrakcyjne nagrody rzeczowe! Sprawdź szczegóły w regulaminie konkursu.

STWÓRZ HISTORIĘ MIASTA

KROK 1. Zapoznaj się z regulaminem konkursu.

KROK 2. Wybierz jedno ze zdjęć przedstawiących lokalizację w Knurowie (w wersji historycznej i aktualnej).

  • Zdjęcia znajdziesz poniżej. Numer i nazwę miejsca znajdziesz nad zdjęciem.

KROK 3. Wymyśl swoją legendę i wypełnij zgłoszenie.

KROK 4. Wyślij do nas zgłoszenie:

  • do 14 grudnia 2025 roku,
  • na adres projektwolontariackiknurow@gmail.com z tytułem wiadomości „Fotohistoria Miasta”,
  • w treści wiadomości wklej swoją historię,
  • załącz skan podpisanego formularza zgłoszenia.

KROK 5. Czekaj na wyniki konkursu. Powodzenia!

Zdjęcie nr 1. Kasyno na Krywałdzie
zdjęcie archiwalne: Polska.org
zdjęcie aktualne: Zbigniew Gontarz

Zdjęcie nr 2. Ratusz w czasie wojny z widoczną swastyką
zdjęcie archiwalne: przesłane przez Sabinę Starościk
zdjęcie aktualne: Zbigniew Gontarz

Zdjęcie nr 3. Stadion na Krywałdzie
zdjęcie archiwalne: książka „100-lecie Concordii”
zdjęcie aktualne: Zbigniew Gontarz

Zdjęcie nr 4. Poczta przy ul. Dworcowej
zdjęcie archiwalne: Polska.org
zdjęcie aktualne: Zbigniew Gontarz

Zdjęcie nr 5. Kościół św. Wawrzyńca
zdjęcie archiwalne: Polska.org
zdjęcie aktualne: Zbigniew Gontarz

Zdjęcie nr 6. Były hotel / Dom kultury
zdjęcie archiwalne: autor nieznany, grupa FB „Dawny Knurów”
zdjęcie aktualne: Zbigniew Gontarz