Sawicki Tomasz

Nazywam się Tomek, mam 53 lata i jestem emerytowanym górnikiem ze Śląska. Mam żonę, troje dorosłych dzieci i rudego kota Franka.

7 lat temu towarzyszyłem żonie u lekarza okulisty, który przez przypadek zauważył u mnie niepokojące znamię na oku. Nie sądziłem, że to początek bardzo długiej i trudnej drogi. Lekarz znamię wyciął i wydawało się, że to koniec niepokojących informacji.

Kilka lat później, w 2016 roku lekarze zdiagnozowali u mnie czerniaka spojówki i rogówki. Tym sposobem rozpoczęły się moje częste wizyty w szpitalu onkologicznym w Krakowie. W ciągu następnych lat przeszedłem sześć operacji wycięcia guza, a także brachyterapię. Za każdym razem czerniak powracał, a lekarzom kończyły się możliwości pomocy. Jedna pani doktor zasugerowała zdobycie leku niedostępnego w Polsce (interferon alfa 2b), który klasyfikowany jest jako chemioterapia i miał ograniczyć rozwój nowotworu. W tym celu pojechałem na Ukrainę i (nie bez przeszkód) zdobyłem lek. Chwytałem się każdej możliwości.

Niestety i ta zawiodła i w lipcu przeszedłem operację usunięcia oka razem z oczodołem. To nie była łatwa decyzja, ale dała mi największe szanse na przeżycie, choć lekarze uprzedzają, że to może nie powstrzymać na zawsze tej strasznej choroby. Zdaję sobie sprawę, że to było konieczne, ale muszę przyznać, że choroba, jak i usunięcie oka jest dla mnie bardzo trudnym przeżyciem. Mam ogromne wsparcie w rodzinie i przyjaciołach, wciąż jednak mam opory przed wyjściem do obcych ludzi.

Mój stan pozwala na przeprowadzenie operacji rekonstrukcji oka, jednak ta nowoczesna metoda nie jest refundowana. Jedyną opcją, którą umożliwia NFZ jest proteza oka mocowanego na okularach. Z opinii pacjentów, którzy mają tę protezę wynika jednak, że nie jest doskonała i wystarczająca w codziennym funkcjonowaniu.

Dowiedziałem się na portalu internetowym, że Klinika Otolaryngologii, Onkologii Laryngologicznej i Chirurgii Szczękowej w Bydgoszczy pod kierownictwem prof. Pawła Burduka przeprowadziła pierwszą w Polsce operację mocowania protezy gałki ocznej i oczodołu na implantach kostnych Vistafix, są to implanty mocowane bezpośrednio w czaszce. Jest to jednak bardzo kosztowna operacja, na którą mnie nie stać. Jej koszt lekarze wycenili na 40 tysięcy złotych. Zdecydowałem się na ten zabieg dlatego, żeby poprawić swój komfort psychiczny oraz wygląd zewnętrzny, który pozwoli mi funkcjonować normalnie w społeczeństwie.

Zwracam się do Państwa z prośbą o pomoc w sfinansowaniu tej kosztownej operacji.

Jak wesprzeć Tomka:

1% – w deklaracji podatkowej należy wpisać nr KRS 0000328818, cel szczegółowy: Tomasz Sawicki.

DAROWIZNA – darowizna ukierunkowana na Tomasza Sawickiego (Stowarzyszenie „Cała Naprzód” ul. Zwycięstwa 1 44-100 Gliwice BNP Paribas Bank Polska S.A. 55 1750 0012 0000 0000 3845 0204 tytuł wpłaty: Darowizna– Tomasz Sawicki).