Katarzyna Rudzińska

Półtora roku temu nasze codzienne życie zamieniło się w pole walki ze złośliwym nowotworem. Kiedy Kasia zachorowała, miała 34 lata, nasz synek 2,5 roczku…

Przerażenie, chaos w głowie, rozpaczliwe poszukiwanie ratunku… Zaczęło się od dwóch operacji, chemioterapii, radioterapii. Następnie udało nam się dotrzeć do lekarzy, którzy zastosowali immunoterapię specjalnym – niestety nierefundowanym w Kasi przypadku – lekiem. Poruszyliśmy niebo i ziemię, by Kasia mogła żyć. Pomogły nam w tym tysiące wspaniałych ludzi, o czym nie zapomnimy nigdy!

Dziś wiemy jedno – leczenie działa! Kasia jest z nami, żyje. Badania zrobione po roku leczenia wskazują na zmniejszanie guzów oraz mniejszą aktywność komórek nowotworowych. Lekarze mówią wprost – aby utrzymać ten efekt, musimy kontynuować leczenie przez kolejny rok. Niestety by tak było, potrzebujemy niemal 200 tys. zł…

Jesteśmy z Kasią kilka lat po ślubie, mamy mądrego, pięknego synka. Nie wyobrażam sobie nawet, że Kasi mogłoby zabraknąć, dlatego jestem tu i proszę Was o pomoc.

Poznaj naszą historię

Wszystko zaczęło się w czerwcu 2019 roku. Kasia bardzo źle się czuła, bolało ją w dole brzucha, dlatego zrobiliśmy dokładne badania. Kiedy na początku lipca odebraliśmy wyniki histopatologiczne, zamarliśmy. Nowotwór jelita grubego z przerzutami na wątrobę… Nasz cały poukładany świat w jednej chwili rozsypał się jak domek z kart. Po szoku i chwilach załamania powiedzieliśmy sobie, że się nie poddamy i będziemy walczyć o życie Kasi.

Zaczęliśmy szukać pomocy u onkologów i chirurgów w całym kraju. Kolejne badania wykazały, że Kasia ma mutacje genu KRAS, który jest odpowiedzialny za nowotwory trzustki, tarczycy, jelita grubego, płuc oraz szpiku kostnego. Kasia przeszła dwie poważne operacje, radioterapię i chemioterapię. Musieliśmy znieść rozłąkę, tygodnie w szpitalach i bolesne skutki leczenia. Wiedzieliśmy jednak, że to jedyna droga. Jedyna droga, by Kasia żyła…

Po wielu poszukiwaniach – przeszło rok temu – udało nam się dotrzeć do lekarzy, którzy zastosowali immunoterapię specjalnym, skutecznym, ale nierefundowanym lekiem. Wszystkie nasze oszczędności i zaangażowanie Darczyńców pozwoliło zebrać kwotę umożliwiającą roczną terapię. Trzymaliśmy się rygoru leczenia, lek działał i działa nadal. W końcu popłynęły łzy szczęścia, a nie rozpaczy… Badania kontrolne wykazują, że guzy się zmniejszają, a liczba komórek nowotworowych znacząco spada!

***

Wiemy, że żeby pokonać raka, musimy kontynuować leczenie przez kolejny rok. Ten lek naprawdę działa i pozwoli nam wyjść na prostą! Nie wróżymy z fusów, nie liczymy na cud, po prostu widzimy efekty na wynikach badań. Niestety znów potrzebujemy zebrać 200 tys. złotych, które pozwolą kontynuować immunoterapię. Jest szansa, że ten bardzo trudny etap naszego życia w końcu się zakończy, wrócimy do normalności…

Wierzę, że razem z Kasią będziemy patrzeć, jak dorasta nasz syn…

Proszę, pomóż mi ratować moją żonę!

Tomasz, mąż Kasi

Jak mogę pomóc?

1% – w deklaracji podatkowej należy wpisać nr KRS 0000328818
Cel szczegółowy: Katarzyna Rudzińska

Darowizna z tytułem wpłaty: Katarzyna Rudzińska
Stowarzyszenie „Cała Naprzód”
ul. Zwycięstwa 1 44-100 Gliwice
nr konta: 55 1750 0012 0000 0000 3845 0204